Serwisy przedmiotowe‎ > ‎Muzyka‎ > ‎

Teksty piosenek

1. Gdybym ja była słoneczkiem na niebie,
nie świeciłabym jak tylko dla ciebie.

Ref. Ani na wody, ani na lasy,
ale po wszystkie czasy
pod twym okienkiem i tylko dla ciebie,
gdybym w słoneczko mogła zmienić siebie.

2. Gdybym ja była ptaszkiem z tego gaju,
nie śpiewałabym w żadnym obcym kraju.

Ref. Ani na wody, ani na lasy,
ale po wszystkie czasy,
pod twym okienkiem i tylko dla ciebie,
czemuż nie mogę w ptaszka zmienić siebie?

 

 

2. Hej, koło Cieszyna stoi lipeczka, a pod tą lipeczką stoi dzieweczka,
stoi, stoi, wystrojona, jakby była malowana, /Jako dworeczka, hej! x 2/
A jo się ji pytoł, czy by mie chciała, a ona mi na to rączki podała.
Ojcowie się dowiedzieli, zaraz po mnie przyjechali, /było wiesieli, hej! x2/
A po tym wiesielu dostołech wiele: cztery wołki siwe, świdrate ciele.
Wszystko by to dobre było, gdyby się nom to chowało, /żoneczko moja, hej! x2/
Dostołech też potym kabot na święta, co nieboszczyk starzyk posł w nim cielęta.
Gdyby byli starzyk żyli, toby byli w nim chodzili, /jo bych ni mioł nic, hej! x2/

3. Płyniesz Olzo, po dolinie,
płyniesz jak przed laty,
/takie same na twym brzegu
kwitną wiosną kwiaty x2/
A twe wody w swoim biegu,
jeszcze nie zmąciły;
/Twoje krople lśnią się w słońcu,
Jak się dawniej lśniły x2/
Ale ludzie w swoim życiu
zmienili się bardzo,
/zwyczajami, wiarą przodków
ledwie że nie gardzą x2/
I dąb z dębem nad twym brzegu
jak szumiał tak szumi,
/lecz wnuk starą mowę dziadów
ledwie że rozumie x2/
Na twym brzegu dawnym śpiewem
słowik się odzywa,
a dziś śliczne nasze pieśni
ledwie że kto śpiewa
W świętej ziemi chananejskiej
rzeka Jordan płynie,
w jego wodach Izraela
lud brał oczyszczenia
Więc z modlitwą ukląknąłem
w pokorze przed Panem
byś się stała, Olzo, takim
i dla nas Jordanem
Potem kiedyś, gdy po falach
wiosną wiatr zawieje,
wnuk usłyszy w twych fal szumie
swoich przodków dzieje
Wnuk usiądzie na twym brzegu
dumać nad przeszłością
I żyć będzie dla swej ziemi
czynem i miłością!

4. Ej, rosi, rosi, rosiczka,

Spałyby moje oczyczka,

Spałyby moje, spałyby twoje,

Spałyby one oboje.

Ej, spejcie, spejcie, mocie spać, bo wom zaś rano trzeba wstać. Coście przepiły, przetańcowały, to wom zaś trzeba zarobiać.

 

5. Fyrtum, pyrtum, nogawice mosz dziurawe, fyrtum pyrtum, a nożiska mosz koślawe. Fyrtum pyrtum tako z tjebie gospodyni, fyrtum, pyrtum, nie zamieciesz kole siyni.

6. Hej bystra woda, bystra wodzicka pytało dziewce o Janicka. Hej lesie ciemny, wirsku zielony kaj mój Janicek umilony.

Hej powiadali, hej powiadali
Hej, ze Janicka porubali
Hej porubali go Orawiany
Hej za łowiecki, za barany.

7. Goicze zielony, pięknie ustrojony. A na tym gaiczku malowane jajca, som tu też dzieweczki szykowne do tańca. Gaiczek zielony, pięknie ustrojony.

8. Hej, w Bakowie u topola koń uwiązany /szwarno dzioucho sąsiadowa, Kon malowany x2/

A jo pójdym do dunaja umyjym nogi, /a ty przegrasz sto talarów, będziesz ubogi x2/

Sto talarów albo dwieście, to jest niewiele, /a tyś głowy nie czesała sztyry niedziele x2/

A cóż tobie, mój syneczku, do moji głowy /siednij Se ty na konika i jedź do wdowy x2/

Jo do wdowy nie jeździełech, jeździł nie bydym, /ciebie, dziouch, pokochołym i kochoł bydym x2/

 

9. Listeczku dębowy, nie wpadej do wody, /nie bedym się wydowała x2/ aż bydom jagody.

Jak jagód Tazbirom, to się potym wydom, /żeby mi mój nie wyczytał x2/ że jo też nic nie mom.

Listeczku z osiki, spadłeś ty do rzeki, /nie bedym się wydowała x2/ aż bydom orzechy.

Orzechów nazbiyrom, to się potem wydom, /żeby mi mój nie wyczytał x2/ że jo też nic ni mom.

10. Pytasz mnie, co właściwie Cię tu trzyma
Mówisz mi, że nad Polską szare mgły
Pytasz mnie, czy rodzina, czy dziewczyna
I cóż ja, cóż ja odpowiem Ci
Może to ten szczególny kolor nieba
Może to tu przeżytych tyle lat
Może to ten pszeniczny zapach chleba
Może to pochylone strzechy chat

Może to przeznaczenie zapisane w gwiazdach
Może przed domem ten wiosenny zapach bzu
Może bociany, co wracają tu do gniazda
Coś, co każe im powracać tu

Mówisz mi, że inaczej żyją ludzie
Mówisz mi, że gdzieś ludzie żyją lżej
Mówisz mi, krótki sierpień, długi grudzień
Mówisz mi, długie noce, krótkie dnie
Mówisz mi, słuchaj stary jedno życie
Mówisz mi, spakuj rzeczy, wyjedź stąd
Mówisz mi, wstań i spakuj się o świcie
Czy to warto, tak pod góre, tak pod prąd
Może to przeznaczenie zapisane w gwiazdach
Może przed domem ten wiosenny zapach bzu
Może bociany, co wracają tu do gniazda
Coś, co każe im powracać tu
Może to zapomniana dawno gdzieś muzyka
Może melodia, która w sercu cicho brzmi
Może mazurki, może walce Fryderyka
Może nadzieja doczekania lepszych dni
Może to zapomniana dawno gdzieś muzyka
Może melodia, która w sercu cicho brzmi
Może mazurki, może walce Fryderyka
Moze nadzieja dla ojczyzny lepszych dni.

11. /Zielony mosteczek ugina się x2/ /trawka przy nim rośnie, niesie Kasię x2/

/Gdybym ja ten mostek arendował x2/ /to bym Se mosteczek wyrychtował x2/

Czerwone i białe róże sadził x2/ /i ciebie, dziewczyno, odprowadził x2/

/Odprowadziłbym cię, aż do lasa x2/

/a potem zawołał: hop sa sa SA!  x2/

12. Za górami, za lasami, za dolinami
Pobili się dwaj górale ciupagami
/Hej górale, nie bijta się
Ma góralka dwa warkocze, podzielita się x2/

Za górami, za lasami, za dolinami
Pobili się dwaj górale ciupagami
/Hej górale, nie bijta się
Ma góralka duże serce, podzielita się x2/

Za górami, za lasami, za dolinami
Pobili się dwaj górale ciupagami
/Hej górale, nie bijta się
Ma góralka dwoje oczu, podzielita się x2/

 

13. Przez wodę koniczki, przez wode, ku mej najmilejszej na zgode. O, pozdrówcie mi ją , jak się ma, jeśli ona zdrowa, jako ja.

Mam cie ja, ma miła, mam Cię rad, kupię ci ja w Śląsku Winogrady. Ja tam bede kopać, a ty pleć, a tak się będziemy dobrze mieć.

 

„Prosimy Was o uśmiech”

 

1. Czegoś nie ma w szkolnym programie, zapomniano o tym w pośpiechu,

A tu chodzi o ważną sprawę: o tabliczkę mnożenia uśmiechów.

Sprawę trzeba załatwić od ręki, bo widzimy na każdej ulicy, że ponurych mamy zbyt wielu, a w uśmiechu jest ciągle deficyt!

 

Ref. Prosimy Was o uśmiech, bo uśmiech jest potrzebny, jak kwiatom promień słońca, jak ptakom lot podniebny. Potrzebny jest nam uśmiech przez bardzo duże „U”, od rana do wieczora, jak również w czasie snu. Piosenka wie najlepiej, piosenka dobrze wie, że gdzie uśmiechów nie ma, tam gorzej jest niż źle! Więc uśmiech trzeba mnożyć tak gdzie się tylko da, to proste jest i łatwe, jak dwa razy dwa!

 

2. Uśmiech przyda się w domu i w szkole, i w tramwaju, i w tłoku przed kasą, a jeżeli się niebo zachmurzy, uśmiech może zastąpić parasol. Bo wystarczy popatrzeć pogodnie i uśmiechnąć się chmurom na przekór, żeby światu całemu pokazać, ile słońca jest w każdym człowieku.

 

Ref. Prosimy Was o uśmiech, bo uśmiech jest potrzebny, jak kwiatom promień słońca, jak ptakom lot podniebny. Potrzebny jest nam uśmiech przez bardzo duże „U”, od rana do wieczora, jak również w czasie snu. Piosenka wie najlepiej, piosenka dobrze wie, że gdzie uśmiechów nie ma, tam gorzej jest niż źle! Więc uśmiech trzeba mnożyć tak gdzie się tylko da, to proste jest i łatwe, jak dwa razy dwa!

 

 

„Nauczycielom – najpiękniejsze kwiaty”

 

1.      Za to, że wiemy dokąd Wisła płynie, i gdzie się mieści Tatr najwyższy grzbiet. I jakie nosił król Sobieski imię, że „rzekę” trzeba pisać przez „er zet”…

 

Ref. Za to wszystko, za to wszystko – co jeszcze – co jeszcze tajemnicą, przed nami wiele, jeszcze wiele jeszcze szkolnych lat, za to składamy, składamy najwdzięczniejsze z życzeń, a z nimi jesienny, jesienny, najpiękniejszy kwiat!

 

2.      za to, że wiemy, co Kopernik zdziałał i ile to jest siedem razy trzy…Grze Rzym, gdzie Krym, gdzie Niedźwiedzica Mała, że rok ma trzysta sześćdziesiąt sześć dni...

 

Ref. Za to wszystko, za to wszystko – co jeszcze – co jeszcze tajemnicą, przed nami wiele, jeszcze wiele jeszcze szkolnych lat, za to składamy, składamy najwdzięczniejsze z życzeń, a z nimi jesienny, jesienny, najpiękniejszy kwiat!

 

3.      Że tak dokładnie pamiętamy przecież o tym, że woda przy stu stopniach wrze, że polskie statki płyną z portu Szczecin, że na wieży Mariackiej strażak w trąbkę dmie…

 

Ref. Za to wszystko, za to wszystko – co jeszcze – co jeszcze tajemnicą, przed nami wiele, jeszcze wiele jeszcze szkolnych lat, za to składamy, składamy najwdzięczniejsze z życzeń, a z nimi jesienny, jesienny, najpiękniejszy kwiat!